Postęp technologiczny dotyczący całego, szeroko rozumianego rolnictwa to niezmiennie „gorący” temat dla osób związanych z branżą, jak i tych, którym bliżej do usług czy produkcji. Szereg regulacji, w powiązaniu z zapotrzebowaniem na coraz to większą ilość żywności, wymusił niejako dostosowanie się rolnictwa do tempa rozwoju innych działów gospodarki. Bez wątpienia chów i hodowla zwierząt (w tym bydła), również podążyły ścieżką wytyczaną min. poprzez postęp hodowlany i precyzję, w celu poprawienia wydajności ilościowej i jakościowej surowca.
Dzisiaj, w dobie rozwijającego się rolnictwa 4.0, elementy rolnictwa precyzyjnego (3.0) w przypadku utrzymywania bydła są coraz bardziej popularne, jednak, aby trochę uprościć zawiłą nomenklaturę, na potrzeby tego materiału, będziemy omawiać rozwiązania telematyczne i precyzję (np. karmienia, zarządzania stadem, itp.), pod jednym mianownikiem. Nie sposób podążyć dalej z materiałem, jeżeli przynajmniej krótko nie wyjaśnimy sobie, czym właściwie jest ta telematyka? Wyrażenie to, powstało z połączenia słów telekomunikacja i informatyka, najogólniej można powiedzieć, że jest to wykorzystanie rozwiązań informatycznych, komunikacyjnych, przepływu danych i automatyki, w celu usprawnienia pewnych procesów.
Zarządzanie stadem
Jeżeli chodzi o najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne w oborach, to często pomimo niekiedy przestarzałego sprzętu inwentarskiego, mamy do czynienia z dosyć rozbudowanymi, informatycznymi systemami zarządzania stadem. Różnego rodzaju programy zbierają dane o poszczególnych sztukach, dotyczące żywienia, zdrowotności, cielności itp.. Gama programów komputerowych tego typu jest bardzo szeroka, specyfika niektórych, daleko wykracza poza samo utrzymanie zwierząt, agregując informacje, co pozwala na wykorzystanie danych w zarządzaniu całym gospodarstwem rolnym.
Część aplikacji wymaga wprowadzania wszystkich informacji ręcznie przez człowieka, jednak bardzo popularne są systemy wspomagane przez różnego rodzaju transpondery (np. pedometry), które poza zbieraniem informacji, pełnią bardzo ważną rolę we wspomaganiu decyzji, np. o gotowości do inseminacji, potrzebie wezwania lekarza wet i inne.

Automatyka w budynku inwentarskim
Po krótkim opisaniu możliwości, jakie stwarzają najróżniejsze programy komputerowe, można przejść do bardziej konkretnych rozwiązań w oborze, które wykorzystują teleinformatyczną infrastrukturę. O ile zautomatyzowanie podgarniania paszy i np. zgarniania obornika rozwija się już od dekad, to dzisiaj wielu producentów umożliwia zdalne uruchomienie urządzeń do tego służących. Niektórzy na ten moment zdają się jeszcze omijać nazewnictwo „inteligentny” w odniesieniu do takich sprzętów, jednak istotne znaczenie ma to, że przykładowy zgarniacz paszy będzie poruszać się po wcześniej ustalonej przez nas trasie, aktywnie reagując na to, co spotka na swojej drodze. Szczególnie taka reakcja jest doceniana w przypadku robotów służących do zgarniania obornika na podłogach rusztowych. Tego typu urządzenia często przekazują do centrali systemu, sygnały informujące o ich położeniu, co usprawnia cały proces. Z punktu widzenia osoby odpowiedzialnej za utrzymanie zwierząt to właśnie monitoring i możliwość zdalnego uruchamiania takich urządzeń jest niewątpliwie krokiem ku bardziej efektywnemu prowadzeniu produkcji.
W tego typu materiale, trudno pominąć tzw. roboty udojowe. Taki sprzęt to nie jedynie wyposażenie obory, ale w zasadzie zupełnie odrębny system utrzymania zwierząt. Oczywiście na pierwszej linii widzimy możliwość bezobsługowego udoju, jednak rozwiązanie to łączy ze sobą aktywność zwierząt, zadawanie paszy a nawet parametry mleka i wiele innych. Tutaj należy pamiętać, że oczywiście człowiek w pewnym stopniu, mimo wszystko musi czuwać nad prawidłowością działania systemu, jak to z resztą bywa w innych dziedzinach równie mocno połączonych z nowoczesną technologią.
Automatyka budynku inwentarskiego
Ta część artykułu, została w pewnym sensie wyodrębniona od poprzednich, jednak jest w tym pewien cel. Jak wcześniej wspomniano, zarówno sprzęt związany z udojem, pobieraniem paszy czy usuwaniem obornika, ulegał od wielu lat automatyzacji, ze stopniowym włączaniem środowiska teleinformatycznego. Jednak kolejnym stopniem rozwoju takich zastosowań, jest sterowanie wentylacją, oknami, żaluzjami czy chociażby bramami. Poza tym, że dzieje się to zdalnie, coraz częściej wykorzystywana jest automatyka, tj. załączają się poszczególne elementy wyposażenia budynków inwentarskich w zależności od aktualnego mikroklimatu w oborze, czy np. ilości dostarczanego światła. W takim układzie z jednej strony możemy przeprowadzić pewne czynności bez fizycznej obecności w oborze, ale systemy w pewien sposób za nas mogą poprawiać warunki zoohigieniczne, a co za tym idzie, poprawić zdrowotność i wydajność naszego stada.
Przyszłość
Z jednej strony łatwo sobie wyobrazić, że dynamiczny rozwój nowoczesnych technologii, najpewniej pociągnie ze sobą także rolnictwo na szerokie wody cyfryzacji, jednak znajdą się sceptycy, którzy chcieliby utożsamiać bardziej tradycyjne sposoby chowu zwierząt (w domyśle ekologiczne czy zwyczajnie ekstensywne), z brakiem wszelakich unowocześnień. Wydaje się jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby połączyć ekstensywne metody produkcji właśnie z rozwiązaniami teleinformatycznymi, co tym bardziej pozwolić może na poprawę warunków utrzymywania zwierząt, czy ograniczyć nakład siły roboczej. Wynikiem może być wtedy produkt, spełniający najróżniejsze normy i wymagania, a efekt ekonomiczny będzie jak najbardziej zadowalający dla hodowcy.
opracował: Józef Woś

